Darmowe ebooki » Esej » Podróże do piekieł - Bolesław Miciński (czytelnia książek online txt) 📖

Czytasz książkę online - «Podróże do piekieł - Bolesław Miciński (czytelnia książek online txt) 📖».   Wszystkie książki tego autora 👉 Bolesław Miciński



1 2 3 4 5 6 7 8 9
Idź do strony:
którzy całkowicie oddali się poszukiwaniu wiedzy, głosili zupełną niewiedzę wszystkiego lub wysuwali pojęcia niezgodne z prostymi i ogólnie przyjętymi zasadami. Widząc to bowiem, ludzie, mający mniej wolnego czasu na te rozmyślania, będą skłonni podawać w wątpliwość najważniejsze prawdy, które dotychczas uważali za święte i bezsprzeczne.

FILONOUS:

W zupełności zgadzam się z tobą, jeśli idzie o niezdrowe skłonności tych przesadnych wątpień niektórych filozofów i o fantastyczne pomysły innych. Zaszedłem nawet w tym kierunku myśli tak daleko, iż zarzuciłem wiele z tych wzniosłych pojęć, które nabyłem w ich szkołach, przyjmując zamiast nich poglądy powszechnie przyjęte.

Wniosek stąd prosty: elementarne „Zasady życiowe” bardziej są oczywiste, bardziej realne niż słońce, obłoki i drzewa, o których istnieniu wątpił Filonous.

Przekaż 1% podatku na Wolne Lektury.
KRS: 0000070056
Nazwa organizacji: Fundacja Nowoczesna Polska
Każda wpłacona kwota zostanie przeznaczona na rozwój Wolnych Lektur.
2

Jeśli noc 10 listopada była istotnie nocą przełomową i jeśli konflikt moralny, jak chce Freud, był jej właściwym podłożem, to zdaje się nie ulegać wątpliwości, że kartezjańska Etyka Tymczasowa jest sercem Rozprawy o Metodzie.

„Nim ktoś zacznie przebudowywać dom, w którym mieszka, nie dość jest zburzyć go jeno i zgromadzić zapas materiałów, oraz zgodzić architektów, lub też ćwiczyć się samemu w architekturze, wreszcie nakreślić starannie plan. Trzeba mu także wystarać się o jakiś inny domek, gdzie by mógł wygodnie się pomieścić przez czas, który będzie pracował nad nowym. Tak więc iżbym nie pozostał chwiejny w swoich czynnościach przez czas, przez który rozum zmusza mnie być chwiejnym w sądach, i abym mógł wśród tego żyć najszczęśliwiej, jak zdołam, utworzyłem sobie moralność tymczasową...”.

Tymi słowy zaczyna Kartezjusz swój zarys Etyki Tymczasowej. Ten mały domek, który filozof zbudował sobie w oczekiwaniu pałacu, jest najczcigodniejszym zabytkiem historycznym i musi być poddany troskliwej konserwacji.

Dla jednych Kartezjusz był woluntarystą, dla drugich, jego wolność ograniczona do ram intelektu była tylko cieniem wolności. Dla jednych był idealistą ontologicznym, dla drugich empirycznym, dla trzecich był i pozostał realistą.

Wiemy dziś, że glans pinealis nie jest siedzibą duszy, jak mniemał Kartezjusz, ale — szczątkiem oka ciemieniowego.

Wiemy, że nie ciepło jest przyczyną ruchów krwi, jak pouczał w Rozprawie — ale działanie mięśnia sercowego.

Wiemy, że nie stworzył swej „Mathesis universalis”, ale — wiemy, że jego etyka obowiązuje dziś jeszcze zarówno Hylasa, jak i Filonousa.

3

Materiał anegdotyczny przekazany przez historię filozofii posiada szczególną wymowę: podobno determinista Spinoza śmiał się zawsze, ilekroć jego ulubiony pająk pożerał muchy, które mu Spinoza rzucał na pajęczynę. Leibniz natomiast po badaniach mikroskopowych odnosił zawsze owady na ten liść, na którym je znalazł.

Obie anegdoty mówią o stosunku teorii do rzeczywistości. Słowa i cyfry odznaczają się tym, że nie cierpią, nie prowadzą wojen, nie szamoczą się w pajęczynach — nie umierają.

Fizyk posługuje się teorią jak robotnik pilnikiem; jeśli mu pilnik nie jest przydatny, odkłada go na bok i sięga po nowe narzędzie. Ale wymienne teorie fizyczne nie zmieniają świata materialnego. Niezależnie od teorii Ptolemeusza Ziemia krążyła wokół Słońca. Inaczej ma się rzecz z teorią etyczną — nie jest ona bowiem opisem świata, ale pewną konstrukcją życia: narzucona na całość życia umysłowego przekształca rzeczywistość, która jest jej przedmiotem. Stąd teoria etyczna, podobnie jak i psychologiczna, musi się liczyć z aktualnym stanem rzeczy, czyli, mówiąc po prostu, z powszechnym mniemaniem. I dlatego taka jest pierwsza zasada Etyki Tymczasowej:

„...być posłusznym prawom i obyczajom mego kraju, dzierżąc się stale religii, w której Bóg dozwolił mi łaskawie wzrosnąć od dzieciństwa. We wszelkiej innej rzeczy prowadzić się wedle mniemań najbardziej umiarkowanych i najbardziej oddalonych od wszelkiego wybryku, oraz powszechnie przyjętych w praktyce przez najroztropniejszych między tymi, z którymi żyć wypadnie... A że mogą się zapewne znajdować ludzie równie rozsądni wśród Persów lub Chińczyków, co wśród nas, zdawało mi się, że najużyteczniejszym będzie prowadzić się wedle tych, z którymi żyć mi wypadło... postanowiłem baczyć raczej na to, co czynię, niż na to, co mówią...”.

4

W muzyce, a w szczególności w muzyce klasycznej zdumiewa nas ilość formalnych ograniczeń, z którymi musieli się łamać klasyczni kompozytorzy. Wariacje Goldbergowskie J. S. Bacha rozwijają jeden jedyny motyw w trzydziestu dwóch wariacjach, przy czym każda stanowi kunsztowną całość opartą na skomplikowanej formie fugi czy kanonu.

Malarz i poeta w zakresie swej twórczości znajdują pewien opór, który im nastręcza rzeczywistość. Dla malarza „oporem” tym jest obraz świata, dla poety zasady semantyki, logika, sens całości. Podobnie — jak się zdaje — ma się rzecz z formami muzycznymi, takimi jak sonata czy fuga. Są to formy konwencjonalne, ale nie mniej sztywne, determinujące swobodę artysty i narzucające mu swoje prawa.

Znajdując nikły opór w materiale dźwiękowym, kompozytor sam tworzy opór w postaci skomplikowanych schematów, sam się sobie niejako przeciwstawia, sam siebie kiełzna, sam ogranicza dla większej doskonałości dzieła.

Forma fugi czy kanonu jest tylko umownym schematem — sama przez się jest niczym; wartość uzyskuje wtedy dopiero, gdy staje się ograniczeniem osobowości, gdy pusty schemat zostaje wypełniony konkretną treścią. „Wszelka technika jest zespołem utrudnień, które artysta sam sobie stawia dla osiągnięcia pełnego rozwoju. Technika stawia wobec artysty materię oporną, obcą, głuchą i posłuszną jego wymaganiom” (H. Delacroix).

Dlatego muzyka Bacha brzmi jak głos Boga w Księdze Hioba: „Któż zamknął drzwiami morze, gdy się wyrywało jakoby z żywota wychodząc. Gdym położył obłok za szaty jego, a ciemność za pieluchy jego i gdym postawił o nim dekret mój, a przyprawiłem zawory i drzwi do niego i rzekłem: Aż dotąd wychodzisz będziesz, a dalej nie postąpisz, a tu położysz nadęte zwały swoje”.

Podobnie mają się rzeczy z ograniczeniami etycznymi: nie znajdując żadnej normy, która by narzucała nam konieczność jej przyjęcia, sami ją tworzymy bądź zastanym normom sami nadajemy wartość absolutną w imię naszej własnej doskonałości.

I dlatego taka jest druga zasada Etyki Tymczasowej:

„Być możliwie najbardziej stałym i niewzruszonym w postępkach i trzymać się mniemań nawet najbardziej wątpliwych — skoro już raz do nich przystąpię — nie mniej pewnie, co gdyby były bardzo ugruntowane... Choćbyśmy nawet nie wiedzieli więcej prawdopodobieństwa w jednych niż w drugich, winniśmy się wszelako przechylać ku niektórym i uważać je później, w odniesieniu do praktyki, już nie jako wątpliwe, ale jako zupełnie prawdziwe i pewne”.

5

To samoograniczenie polegające na przyznaniu konwencjom wartości bezwzględnej i stale nas obowiązującej, prowadzi do problemu wolności.

Wolność określamy jako „zdolność wyboru”; w pojęciu tym tkwi splot paradoksów. Jeden z nich zaważył na rozwoju myśli religijnej: poddana nieustannej konieczności wyboru — wolność czyni człowieka niewolnikiem. Prawdziwą wolność zdobywamy dzięki łasce nadprzyrodzonej, która zdejmuje z człowieka nieustanny przymus wyboru. Można by więc było strawestować Pascala: nie ma nic tak zgodnego z wolą, jak wyrzeczenie się jej.

Dla Spinozy wolność polegała na utożsamieniu się z powszechną koniecznością.

Inny, pozorny zresztą, paradoks zarysowuje się na terenie etyki teleologicznej opartej na autonomii woli i pojęciu obowiązku — w jej ramach człowiek istotnie zdaje się być zdeterminowany przez cel, do którego dąży. Jest to jednak sprzeczność pozorna. Paradoks pojęcia wolności, w której zawarte już jest pojęcie ograniczenia i konieczności, uzyskuje rozwiązanie przez samorzutne, własnowolne samoograniczenie się.

Wolna wola, mówi Kartezjusz, czyni nas w pewien sposób podobnymi Bogu, czyniąc nas panami samego siebie, o ile zwiedzeni słabością nie utracimy tych praw, które ona nam dyktuje. I dlatego taka jest trzecia zasada Etyki Tymczasowej:

„starać się zwyciężyć raczej siebie niż los, i raczej odmienić własne pragnienia niż porządek świata, i na ogół przyzwyczaić się do przeświadczenia, iż nie masz nic, co by było zupełnie w naszej mocy, prócz myśli”.

6

Wątpił: niebo, powietrze, ziemia, barwy, kształty, dźwięki i wszystkie przedmioty obiektywne są tylko igraszką sennych marzeń... nie mam rąk, oczu, mięsa, krwi i żadnego ze zmysłów (Meditaliones).

Wątpił, ale nie wątpił w to, że zwątpienie nie rozgrzesza i że nie wolno być chwiejnym w czynnościach przez czas, przez który rozum zmusza być chwiejnym w sądach. I w tym wyłączeniu elementarnych zagadnień etycznych z wszelkich wątpliwości, jakie nastręcza problematyka teoriopoznawcza, leży wielkość moralna Kartezjusza. Świat jako przedmiot teorii poznania w jednej z faz jej rozwoju był fikcją utkaną z sennych marzeń — świat jako przedmiot etyki był niezmiennie światem rzeczywistym, światem rąk, oczu, mięsa i krwi. „Roztropność”, „szczerość”, „obłuda” to zagadnienia pozorne, bo Kartezjusz sam daje jasną i niedwuznaczną odpowiedź.

Wybierał prawdy najumiarkowańsze, „aby mniej odwracać się od prawdziwej drogi, gdyby pobłądził”.

W życiu prawdom względnym, umownym nadawał wartość absolutną, „aby uniknąć żalów i wyrzutów dręczących zazwyczaj sumienie duchów słabych i chwiejnych”.

Łamał siebie raczej niż los i wdrożył się do przeświadczenia, iż tylko myśl jest w jego mocy, aby móc wstąpić na drogę „na której w przekonaniu, iż posiada pewność nabycia wszystkich wiadomości... miał też pewność nabycia tym samym środkiem wszystkich prawdziwych dóbr...”.

Kartezjusz rozumował jak Sokrates: dobrze sądzić to znaczy dobrze czynić. W ten sposób odnalazł niebo.

Przypisy:

1. Cerberus haec (...) inmanis in atro (łac.) — Wergiliusz, Eneida, Ks. VI, w. 417–418: „Tych państw potworny Cerber o potrójnej głowie / Szczekaniem strzeże, leżąc z przeciwka w jaskini” (tłum. Tadeusz Karyłowski). [przypis edytorski]

2. korab (daw.) — okręt, statek, łódź. [przypis edytorski]

3. ninie (daw.) — teraz. [przypis edytorski]

4. przepomnieć (daw.) — zapomnieć. [przypis edytorski]

5. zdybać (daw.) — przyłapać; tu: spotkać. [przypis edytorski]

6. w ziem (daw. forma) — w ziemię. [przypis edytorski]

7. sążnisty — mierzący sążeń, tj. ok. 2 metry. [przypis edytorski]

8. Julian Apostata właśc. Flavius Claudius Iulianus (331/332–363) — cesarz rzymski Flawiusz Julian (361–363); przydano mu później przydomek „Apostata” (tj. „odstępca”) ze względu na odrzucenie przez niego religii chrześcijańskiej przyjętej przez jego rodziców i powrót do tradycyjnych wierzeń starorzymskich. [przypis edytorski]

9. Bazyli (329–379) — zw. Bazylim Wielkim, pisarz wczesnochrześcijański należący do grona ojców Kościoła, święty prawosławny i katolicki, biskup i doktor Kościoła, uważany za ojca wschodniego monastycyzmu. [przypis edytorski]

10. nad strasznemi zatoki zwełnionych (daw.) — skłębionych nad strasznymi zatokami. [przypis edytorski]

11. posoch — kostur; kij służący do podpierania się. [przypis edytorski]

12. Fénelon, François właśc. François de Salignac de la Mothe (1651–1715) — fr. duchowny, teolog, pedagog, pisarz i kaznodzieja; prekursor idei oświecenia; znany szczególnie jako autor powieści Przygody Telemaka (1699). [przypis edytorski]

13. abbé (fr.) — ojciec, ojczulek (o księdzu). [przypis edytorski]

14. Fraguier, Claude François (1660–1728) — fr. duchowny i pisarz, w młodym wieku wstąpił do zakonu jezuitów, który opuścił w 1694 r., by poświęcić się literaturze; twórca klasycystyczny, autor dysertacji o historii klasycznej, profesor teologii w Caen, współpracował z pierwszym w Europie czasopismem naukowym „Journal des Savants”, przyjaźnił się z przedstawicielami nauki i stuki oraz pisarkami: Madame de Lafayette oraz Ninon de Lenclos; członek Akademii Francuskiej (1717). [przypis edytorski]

15. Boileau, Nicholas (1636–1711) — fr. poeta i krytyk literacki, autor poematu Sztuka poetycka wyznaczającego kanon piękna okresu klasycyzmu. [przypis edytorski]

16. la bassesse du style (fr.) — niski styl; wulgarność stylu. [przypis edytorski]

17. Et jamais (...) me vint-il enlever ou ma femme ou ma soeur — nigdy (...) nie porwali mej żony ni córki. [przypis edytorski]

18. Tersytes (mit. gr.) — bohater Iliady Homera; wojownik achajski, bezczelny, złośliwy, najtchórzliwszy i najbrzydszy spośród uczestników wojny trojańskiej; uosobienie motłochu, prostactwa ludzi z nizin: podczas wieców miał zwyczaj wszczynać kłótnie, buntował się przeciw dowódcom i obrażał ich. [przypis edytorski]

19. Wolf, Friedrich August (1759–1824) — przedstawiciel niem. klasycyzmu, uważany za twórcę nowoczesnej filologii, którą definiował jako studia nad naturą odwzorowaną w dziełach starożytnych, przy czym metody tej dyscypliny obejmować miały badanie i interpretację historii, piśmiennictwa (samego języka oraz literatury), sztuki i innych dzieł kultury antycznej; jako profesor Uniwersytetu w Halle prowadził seminarium filologiczne; w dziele Prolegomena zu Homer (1795) zawarł swoje poglądy na kwestię homerycką, tj. poddał w wątpliwość, że przypisywane Homerowi eposy były dziełem pojedynczej osoby. [przypis edytorski]

20. Qui s’imaginera que ce poème si parfait n’avait jamais été composé par un effort du genie d’un grand poète (fr.) — któż wyobrazi sobie, że ten wiersz tak doskonały nie został nigdy skomponowany dzięki wysiłkowi geniuszu wielkiego poety. [przypis edytorski]

21. są li zwodniczym omamem (daw.) — konstrukcja z partykułą li; znaczenie: są tylko zwodniczym omamem. [przypis edytorski]

22. postillon d’amour (fr.) — posłaniec miłości. [przypis edytorski]

23. Quin, Malcolm MacDuff (1854–1945) — ur. w Coltishall, w Norfolk w Wielkiej Brytanii; dziennikarz, ożeniwszy się w 1881 r. zamieszkał

1 2 3 4 5 6 7 8 9
Idź do strony:

Darmowe książki «Podróże do piekieł - Bolesław Miciński (czytelnia książek online txt) 📖» - biblioteka internetowa online dla Ciebie

Uwagi (0)

Nie ma jeszcze komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz